02 września

“Właśnie dziś” Sibyl F. Patridge - pozbądź się zmartwień i zacznij cieszyć się życiem, cz. 1


Niedawno natknęłam się na niezwykle inspirujący tekst, który nie tyle dał mi mocno do myślenia, co sprawił, że sama postanowiłam małymi kroczkami wcielać w życie zawarte w nim rady. Po przeczytaniu tak wielu motywacyjnych książek śmiało napiszę, że skupia on w pigułce mądrość wielu z nich. Mowa tutaj o "Właśnie dziś", autorstwa Sibyla F. Patridge.
Nasuwa się zatem pytanie: czy jeśli będziemy się stosować do zawartych w nich rad pozbędziemy się zmartwień i zyskamy większą radość życia? Tego nie wiem, jednak jedno jest pewne: trzeba walczyć o swoje szczęście, zatem namawiam Was: przekonajcie się sami!

Dzisiaj zapraszam do części pierwszej.





Rada nr 1


Emerson Emer


Zasada pierwsza zgodna jest z jedną z głównych myśli, pojawiającą się w wielu poradnikach: “Człowiek jest tym, o czym przez cały dzień myśli” (R. W. Emerson), mówiącą o tym, iż szczęście znajduje się w nas, jednak to, czy je odnajdziemy zależy tylko i wyłącznie od naszego nastawienia. Jeśli jesteśmy zgredami i na wszystko narzekamy z pewnością poczucie szczęścia towarzyszy nam w ciągu dnia bardzo rzadko lub zapewne w ogóle. Nawet gdybyśmy wygrali na loterii, szczęście byłoby chwilowe i wynikałoby z odczuwanej euforii, jednak później zostałoby one stłumione przez wewnętrzny głos naszego marudy.
Dlatego też zasada ta każe nam uzmysłowić sobie, że to my jesteśmy wyłącznym źródłem naszego szczęścia, a okoliczności zewnętrzne nie są za to odpowiedzialne. Wprowadzenie powyższej rady oczywiście nie jest łatwe i miłe, jednak polecam stopniowe przerzucenie się na optymizm - jeśli nachodzą nas ponure myśli, lub jesteśmy zdenerwowani, starajmy się uśmiechnąć i pomyśleć o czymś przyjemnym. Już poprzez samą mimikę twarzy (uśmiech), sprawimy, że negatywne odczucia pójdą precz! Dlaczego? Dlatego, że człowiek nie jest w stanie odczuwać dwóch silnych emocji jednocześnie.
Bądźmy niepoprawnymi optymistami, dając innym przykład, że pesymizm nie popłaca.


Rada nr 2




Zauważyłam, że Polacy wykazują tendencję do nieustannego niedosytu - zawsze jest nam mało. Często posiadamy pracę, dach nad głową, kochających ludzi wokół, a jednak rzadko czujemy pełne zadowolenie; a bo sąsiad wyleciał na fajniejsze wakacje, ma lepszy samochód lub ubiera się w markowe ubrania. Bo w pracy nam za mało płacą, mąż nie przynosi nam kwiatów, tak jak partner naszej przyjaciółki, a tak w ogóle to przydałoby się większe mieszkanie…
Problem nie tkwi zapewne w naszym życiu, ale w naszej akceptacji stanu, w którym się znajdujemy. Warto uzmysłowić sobie co posiadamy i zacząć być za to wdzięcznym. Akceptacja i wdzięczność pozwolą nam uwolnić się od poczucia niezadowolenia i pomogą zrozumieć, że często za wiele aspektów naszego życia to my ponosimy pełną odpowiedzialność. Jeśli nie podoba nam się praca - zmieńmy ją, jeśli narzekamy na naszego partnera zastanówmy się, czy to nie w nas tkwi problem, a jeśli nie stać nas na wymarzone wakacje, zacznijmy myśleć jak na nie zaoszczędzić. Zawszę zmianę rozpoczynajmy od siebie, nie zrzucajmy zaś pełnej odpowiedzialności na warunki zewnętrzne.


Rada nr 3




Aktywność fizyczna - czasami wydaje mi się, że ludzie dzielą się na dwie grupy: na ludzi kochających sport i tych, którzy po samym myśleniu o ćwiczeniach są już zmęczeni. Jeśli jesteś aktywny fizycznie to z pewnością ze szczególną troską obchodzisz się ze swoim ciałem, dbasz o nie, posiadasz plan treningowy, zdrowo się odżywiasz.
Natomiast nasuwa się pytanie co z osobami, które do ćwiczeń odczuwają awersję? Tutaj kroczymy pod górkę, jednak nic straconego - warto w takim wypadku podejść do tego tematu z otwartą głową. Żyjemy w końcu w XXI wieku i możliwości jest naprawdę sporo. Ćwiczenia, to nie tylko przymus chodzenia na siłownię; można dla przykładu uskutecznić spacery - jeśli posiadasz swojego pupila, on na pewno się ucieszy. Wieczorne spacery to dodatkowo super okazja na odnowienie znajomości - można bowiem umówić się na takowy z osobą, której dawno nie widzieliśmy. W wielu miastach i miejscowościach w zimie funkcjonują lodowiska - godzina jazdy da prawdziwy wycisk naszym nogom i pośladkom. Wypożyczalnie rowerów udostępnią nam pojazd na kilka godzin, w trakcie których możemy zwiedzić pobliskie okolice, a przy okazji zaangażować nasze mięśnie.
Dla wszystkich sceptyków: możliwości jest mnóstwo, jedynym ograniczeniem są nasze negatywne myśli. Wystarczy ruszyć głową i zrobić pierwszy krok, aby zobaczyć, że naprawdę warto!


Rada nr 4


Język angielski


Zasada ta wydaje się łatwa i przyjemna do wdrożenia, bowiem niektórzy z nas myślą sobie: codziennie przesiaduję na Facebooku, lubię ciekawe strony, których posty wyświetlają mi się na tablicy, często klikam w nie i czytam cały artykuł, a więc dowiaduję się nowych rzeczy, których przyswojenie wymaga ode mnie grama koncentracji. Rzeczywiście tak jest, ale umówmy się: ile z tych artykułów rzeczywiście wpływa na nasz rozwój? Czy nie są to pewne ciekawostki, o których będziemy pamiętać przez kilka dni, z kimś się być może nimi podzielimy, jednak ostatecznie wypadną nam one z głowy?
W dzisiejszych czasach, z racji, iż jesteśmy atakowani wielością informacji dziennie, powinniśmy odsiewać te wartościowe, od tych, którymi nie warto zaprzątać sobie głowy. Aby rzeczywiście zadbać o swój umysł i rozwój warto jest wytyczać sobie pewnie cele - dla przykładu: codziennie przeczytam przynajmniej 10 stron książki, codziennie nauczę się przynajmniej jednego słówka w języku obcym, codziennie obejrzę jeden dokument.
Realizacja takich celów w sposób faktyczny wpłynie na nasz rozwój intelektualny i sprawi, że będziemy ludźmi oczytanymi i interesującymi dla otoczenia. Codzienne gimnastykowanie umysłu wpływa również pozytywnie na naszą sprawność fizyczną i psychiczną, dzięki czemu zachowamy jasność myślenia do późnych lat naszego życia. Przede wszystkim jednak zróbmy to dla siebie, nie myśląc o żadnych korzyściach - po prostu nie bądźmy leniami i uczmy się, czytajmy, zapamiętujmy!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz